Archiwum dla Grudzień, 2012

Periodyzacja treningu – do kosza.

Po rundzie okres roztrenowania – do kosza.

Zauważyliście, że roztrenowanie to nic innego jak urlop, czasem trwający ponad miesiąc!! a w planach szkoleniowych, które czasem pisze się z rocznym wyprzedzeniem, wpisujemy różne obciążenia, lecz przecież nie mamy pojęcia, ani sami zawodnicy nie wiedzą jak czują się psychicznie i fizycznie zanim nie pojawią się na treningu??!?! więc po co nam roczne szczegółowe planowanie??!

Planowanie polega na tym, że na pewnym kursie lub AWF-ie wciśnięto ludziom kit, że „po wyczerpującym, długim sezonie sportowcy nie tylko są znużeni psychicznie ale i zmęczeni fizycznie”;
„na stronie 56 podręcznika znajduje się trening jaki nalezy wykonać w okresie przejściowym”; „zaczynamy od rozgrzewki ogólno-rozwojowej trwającej 30 minut”, „zanim zaczniemy trening, musimy mieć napisany szczegółowy roczny plan treningowy”, itd.

Ta wiedza jest ok, jeśli chcemy zdać dany kurs lub przedmiot, lecz z treningiem, coachingiem nie ma nic wspólnego.

Zauważysliście też, że trening określa się przewąznie jako aktywność fizyczna, gdzie jest miejsce dla człowieka w tym? Przecież trening to nic innego jak CZLOWIEK W RUCHU.
Njaważniejszy jest człowiek, a nie planowanie i wykonywanie treningu zgodnie ze sztuką. Czytając biografie wielkich sportowców, w tym np. Michaela Jordana, nie doszukamy sie niczego na temat wspaniałej siły periodyzacji, roztrenowania czy odpoczynku w świąteczny czas…


(więcej…)

Reklamy

Szkoda. We wczorajszej kolejce mieliśmy rzut karny. Naprzeciwko Gliwy stanął naprawde świetny piłkarz moim zdaniem – Lukasz Garguła. Zgodnie z przewidywaniami, Garguła uderzył piłkę w tą stronę bramki, w którą kierował stopę postawną. Przepraszam, za brak skromności, lecz jak wykazałem, jako pierwszy trener bramkarzy w Polsce  – 90% wszystkich celnych rzutów w ekstraklasie uderzanych jest w tą stronę bramki, w którą skierowana jest stopa postawna strzelającego.

90% to sporo, bardzo wysokie prawdopodobieństwo. Niczym tak wysokie jak możliwość ciąży pozamacicznej w kolanie.

ciaza

Pierwsza wskazówka dla bramkarzy.

(więcej…)

Trawestując słowa Bolca z „Chłopaki nie płaczą”, przydałoby się troche polotu i finezji w tej naszej lidze. Kiedy ostatnio ktoś z Was, kochani widział, aby bramkarz w polskiej lidze obronił kilka rzutów karnych pod rząd, nawet nie w jednym meczu, lecz np. 3 kolejnych? Razack Traore urasta do rangi specjalisty od rzutów karnych, lecz dlaczego nie powstrzymywać go za każdym razem? Mierzi mnie to, jako trenera bramkarzy, że żaden bramkarz jeszcze nie obronił jego jedenastki…

Dlaczego nie moglibysmy mieć polskiego specjaliste od rzutów karnych, bo twierdze, że rzuty karne to nie loteria, a raczej przemyślana strategia działania…

Kiedy bramkarz staje naprzeciwko zawodnika uderzjącego piłke to z fizycznego punktu widzenia (powierzchnia bramki do zasłonięcia oraz prędkość piłki) szanse obronienia jej są bardzo małe, niczym takie, jak to że każda wypowiedz lub zdjęcie Stanislava Levego nie bedzię utożsamiane z abstynencją. Jednakże bramkarzom od czasu, do czasu udaje sie wybronić 11, nawet uderzoną blisko słupka, a Stanislav Levy może w końcu zmieni swój fatalny wizerunek.

Jak wykazałem we wcześniejszym wpisie najważniejsze dla zawodnika to:
– uczenie się uwagi/postrzegania istotnych źródeł informacji w otoczeniu,
– maksymalna skuteczność dopasowania swoich ruchów do “krytycznych źródeł informacji”.

(więcej…)