Wyrzuć rebounder na śmietnik!! Albo nie – zrób z niego łóżko polowe.

Posted: Listopad 12, 2012 in nauka, podejmowanie decyzji, rozwój talentu, technologia, trening, uczenie się

                            Rycina 1. Jeśli szczegółowo porównamy obie sytuacje, to obie są całkowicie różne

Choć można fajnie zarobić na tym gadżecie, to nadaje się on na śmietnik, ewentualnie… jako rama pod fotel….a dwa złączone ze sobą reboundery dadzą nam stabilne łóżko polowe..

Prawda coachingu i pseudo-coachingu jest dość konkretna, a dla wielu okrutna…
Futbol obecnie oraz metody uczenia przypominają trochę metodę „100% skuteczność wróżbity Macieja„, wystarczy chcieć po prostu, wymyśleć coś, jakiś gadżet i mówić co ludzie chcą usłyszeć…
To jest fantastyczne, jak wszelkie gadżety pomimo braku jakiejkolwiek weryfikacji skuteczności zalewają metody nauczania zawodników, bo przecież.. nie wiem czy wiecie, lecz jest ich mnóstwo:
1. wspomianne już reboundery dla bramkarzy,
2. wyrzutnie piłek,
3. refleks maszyny,
4. footbonaut
5
. rebounder z wypustkami

Te wynalazki napewno stanowią jakiś wyczyn ludzkiego umysłu, w sensie konstruktorskim, lecz swoją wartością stanowią dla rozwoju zawodniczego, tyle co eter czy cieplik dla fizykii…lub
pomimo szczerych chęci, Zdzisław Kręcina dla rozwoju polskiej piłki…
Obawiam się, że o tyle eter już dawno przestał stanowić jakiekolwiek zaiteresowania fizykii, to te wynalazki wraz ze Zdzisławem Kręciną  przetrwają wieczność.. No cóż, specjalnie mnie to nie dziwi, aczkolwiek przyznam, że być może tym wpisem uda mi się przekonać chcoaciaż jedną osobę…do zaprzestania inwestowania czasu w ten zabawny gadżet.

Użycie tych przedmiotów sprowadza się do odpowiedzi na pytanie – w czym przypominają aktualny mecz?
jakich umiejętności percepcyjnych, decyzyjnych nabiera zawodnik ćwiczący chwyty piłki na rebounderze?

Chwyt kopniętej piłki to dynamiczna czynność idealna do studiowania percepcji i działania w sporcie. Generalnie, nie sposób zrozumieć rozwoju zawodnika, metod nauczania bez odniesienia do otoczenia w jakim przebywa zawodnik piłki nożnej, a otoczenie to przeciez jest bardzo dynamiczne i złożone. Podejęcie skutecznej decyzji w ułamku sekundy w obliczu przeciwnika, partnera, piłki, linii boiska, stresu jest nadzwyczaj trudne…. żaden rebounder nie pomoże usprawnić nie tylko podejmowania takich decyzji, lecz prawdopodobnie ….  jakichkolwiek decyzji..

Nikt nie zaprzeczy, że najważniejsze dla rozwoju zawodnika to:
– uczenie się uwagi/postrzegania istotnych źródeł informacji w otoczeniu,
– maksymalna skuteczność dopasowania swoich ruchów do „krytycznych źródeł infomacji”.

Nikt też nie zaprzeczy, że usunięcie źródeł informacji na jakimkowliek etapie nauczania spowoduje przyswajanie niechcianych wzroców ruchowych.
To naturalne. Widać to bardzo dobrze, na maszynach, poprawiajacych zdaniem konstruktorów refleks. Klepanie dłonią w migające światełko i rzekome poprawianie czasu reakcji w sportowych czynnościach jest jakąś bzdurą totalną… nic nie ma wspólnego klepnięcie dłonią w światełko stojąc 50 cm przed matrycą, z wirującą piłką, która uderzona przez przeciwnika z odległosci 12 metrów, może odbic się od partnera, przeciwnika lub nierównej nawierzchni…  Nic, zupełnie nic… Nie sposób traktowac poważnie takiego przyrządu w uczeniu sie podejmowania decyzji w dynamiczncyh czynnościach… chyba, że przykładowo Komitet Olimpijski wprowadzi nową dyscypline sportu – czas reakcji. Kto szybciej będzie klepał w migające światełka. Wtedy tak, trening na takiej maszynie miałby jak najbardziej sens…

Nie jest to jeszcze przekonywujący argument, aby zaprzestać inwestować czas w rebounder… dobrze, wejdzmy głebiej… tam gdzie biomechanicy przeprowadzaja testy i liczą kątowe prędkości kończyn lub momenty obrotowe ciała. Oczywiście biomechnika jest mniej sensacyjna aniżeli pseudo-coachingowe przyrządy, podobnie zresztą jak sama rzeczywistość dla wielu ludzi jest mniej istotna niż karty Tarota wróżbity Macieja… ale nieważne.

Dostepne badania naukowe, wskazują, że to co łaczy „ekspertów” wielu dynamicznych dyscyplin sportowych to … przewidywanie. Znaczy to, że to co odróżnia mistrzów od nowicjuszy to właśnie postrzeganie istotnych bodzców w otoczeniu i skuteczna reakcja na nie. Czyli, w piłce nożnej, profesjoanlny bramkarz podczas rzutu karnego przewiduje jej uderzenie zwracając uwagę na bardziej bogate zasoby informacji (stopa postawna uderzającego piłkę), natomiast nowicujesze na mniej istotne zasoby informacji – głowę, tułów. W krykiecie, profesjonalny zawodnik zanim uderzy kijem w piłkę,  zważywszy, że piłką do krykieta może przemieszczać się z prędkością 150-160 km/h, zwraca uwagę na ręke miotacza oraz orientacje jego ciała, tym samym podejmuje wczesną decyzję, natomiast nowicjusze tylko na piłkę i tym samym przeważnie spóźniają się z reakcją.

Krykiet nie jest u nas znany, lecz w w kilku krajach, np. Australia, Indie jest sportem narodowym. Całe szczęście, że Australia poważnie traktuje ten sport, bo właśnie jedne z pierwszych studiów badających różnice jakościową pomiędzy maszyną wyrzucającą piłkę, a rzeczywistym rzutem piłki przez zawodnika dokonano włąśnie w kraju kangurów. Po krótce takie badania przeprowadza się korzystając z markerów biomechanicznych, które pomagają policzyć bardzo ważne wartości kinematyczne ruchu człowieka, przykładowo takie jak: prędkości kątowe kończyn, przyspieszenia oraz generalny pomiar ciała w przestrzeni.

Rycina 2

Jak widać, na poniższej rycinie, zupełenie odmienne wzorce ruchu są stosowane kiedy zawodnik uderza piłkę serwowaną przez maszynę (lewa strona) oraz miotacza (prawa strona).
Pozycja ciała po lewej stronie jest bardziej wyprostowana,  mniej stabilna aniżeli pozycja ciałą po prawej stronie, długość kroku jest zmniejszona, tym samym późna inicjacja kroku w przód będzie prowadzić do zbyt późniego zamachu oraz potencjalengo błędu. W „rzeczywistym” otoczeniu (rzut piłki przez miotacza) inicjacja 1 kroku ropoczeła się w czasie 0,06 sekundy, w „sztucznym” otoczeniu (maszyna) inciacja 1 kroku zaczęła się w dużo późniejszym czasie – 0,2-0,3 s. Oznacza to, że zawodnik podejmuje wczesną decyzje polegając na orientacji ciała zawodnika rzucającego piłkę. Sztuczne otoczenie nie posiada takiej informacji, więc zawodnik nabywa nieprawidłowe (mało skutecznie) wzorce ruchu!!

maszyna

Rycina 3 pochodzi z Pinder, et. al.

Wniosek o małej skuteczności takowych maszyn nasuwa się samoistnie. Podobnie przecież rebounder dla bramkarza, zbytnie poleganie na nim, spowoduje wolniejsze uczenie się, nabywanie mało skutecznych wzorców ruchowych. Bramkarz podobnie jak zawodnik krykieta zobligowany jest do podjęcia decyzji w ułamku sekund, jak duzy ten ułamek? Jak widać, 0,06 s czyni olbrzymia różnice.
Ludzkie oko nie potrafi odróznic 0,06 od 0,3 s., z tego powodu traktujemy rebounder jako świetny przyrząd, który pomaga zawodnikowi, ale to właśnie „błąd” naszego widzenia sprawia, że tak jest, bo ludzki mózg nie radzi sobie z odróżnieniem tak małych wartości, które jak pokazuje praktyka są przecież kluczowe dla odniesienia sukcesu.

Poleganie na zasobach informacji pochodzących ze sztucznych źródeł (wszlekie maszyny, reboundery, inne bzdury) kształtuja mało skuteczne wzorce ruchu, tak bardzo różne od tych, które są wymagane. Pracujmy skuteczniej ponieważ sport jest bardzo konkurencyjny, a  przetrwają wyłącznie Ci, którzy są najbardziej dostosowani do otoczenia. Reszcie, nie pomoże nawet… wróżbita Maciej.

Do poczytania:

Renshaw, I., Oldham, A. R. H., Davids, K., Golds, T. (2007). Changing ecological constraints of practice alters coordination of dynamic interceptive actions. European Journal of Sport Science, 7, 157–167.

Davids, K., Button, C., Bennett, S. (2008). Dynamics of skill acquisition: A constraints-led approach. Champaign, IL: Human Kinetics.

Pinder, Ross A., Renshaw, Ian, & Davids, Keith (2009). Information-movement coupling in developing criceters under changing ecological practice constraints, Human Movement Science28(4), pp. 468-479.

Advertisements
Komentarze
  1. Seba pisze:

    Ciekawy wpis. Trenowałem na rebounderze zaledwie kilka razy i przyznam, że niczym szczególnym mnie nie zachwyciły te ćwiczenia (na pewno też kwestia Trenera, który prowadzi trening). Chciałem powiedzieć, że w moim odczuciu, to o czym Trener tutaj napisał dzieje się w naszej podświadomości. Tak jak jest napisane powyżej – „na oko” nie zauważamy różnicy między częściami sekundy, a to czasami są naprawdę ważne chwile, które decydują o tym czy wpadnie bramka, czy też uda nam się wybić/złapać piłkę. Bardzo cenna uwaga, która zdecydowanie przyda się podczas treningów. Podoba mi się tym bardziej, że uważam, iż żadna maszyna nie zastąpi prawdziwego człowieka (to akurat szerokie pojęcie i można polemizować). Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy:)

    • minesota1 pisze:

      Mecz to nie piłka odbijana od jakiejś siatki… to żart jakiś. Firmy oferujące te magiczne gadżety wykorzystują naiwność ludzi, klubów piłkarskich to kupujących.
      Dobrze, w taki razie jest na dwóch. To zawsze coś.. 🙂
      Pozdrawiam Sebastian

  2. […] Wyrzuć rebounder na śmietnik!! Albo nie – zrób z niego łóżko polowe. […]

  3. jack pisze:

    trenowalem na nim czesto faktycznie meczu to to nie przypomina chywt cwiczylem lecz decyzji zadnych

  4. Roso pisze:

    Wydaje mi się, że twe opinie trochę są pozbawione obiektywizmu. Przecież jest wiele ćwiczeń, które wykonuje piłkarz a w żaden sposób meczu to nie przypomina. Gdyby kierować się tymi wcześniejszymi komentarzami, to na treningu należałoby tylko grać. W dodatku ten przyrząd ma kilka zalet, zwłaszcza dla treningu indywidualnego zawodnika z pola.

    • Daniel Pawłowski pisze:

      Moje być może tak, lecz nauki i badań – nie. Najważniejsze dla rozwoju zawodnika to:
      – uczenie się uwagi/postrzegania istotnych źródeł informacji w otoczeniu,
      – maksymalna skuteczność dopasowania swoich ruchów do “krytycznych źródeł infomacji”.

      Zbytnie odchodzenie od powyższego będzie prowadzić do mało skutecznych zachowań na boisku. Futbol opiera sie na relacjach/współpracy. Pozdrawiam, Daniel

  5. Legis pisze:

    Na poniższym filmiku widać całkiem ciekawy sposób wykorzystania reboundera, więc aż tak od czapy to one chyba nie są. Istotna jest też kreatywność osoby posługującej się takimi narzędziami.

    • Daniel Pawłowski pisze:

      Rebounder daje tylko poczucue iluzji dla bramkarza, że jest fajnie, robi postępy, lecz w meczu rebounder nie uderza piłki, lecz człowiek z krwi i kości. Najlepsi bramkarze świata podejmują decyzje zanim piłka zostaje uderzona ponieważ czytają ruchy przeciwnika, rebounder nie zawiera takich informacji. Na tym filmie, jest fajnie, jest praca, niekóre ćwiczenia sa bardzo dobre, lecz wystarczy przeanalizowac wzorce ruchowe Aranzubi (bramkarz Deportivo własnie trenowany na tym filmiku) , aby zobaczyc że nie potrafi czytać relacji przestrzennych podczas gry.

      Wszelkie przyrządy, wyrzutnie piłke, reboundery nie uczą podejmowania decyzji, przewidywania, kształtują robotów, którzy reagują tylko na piłke. Gra jest o wiele bardziej złożona aniżeli proste czynności odbicia piłki od reboundera i jej chwytu.

  6. Legis pisze:

    Ależ oczywiście że tak. Tylko ze wszystkich postów, które publikujesz (nota bene ciekawych bardzo), przebija się taki mniej więcej komunikat „łapanie piłki tysiąc razy nic Ci nie da, naucz się czytać relacje przestrzenne i wtedy będziesz dobry”, może to wynika z tego, że owe relacje przestrzenne i ich istotność w grze (której wcale nie podważam) są przedmiotem Twoich analiz i to na nie właśnie kładziesz ciężar, nie zamierzając wcale deprecjonować istotności przygotowania czysto fizycznego. Moim zdaniem dopiero współgranie dwóch wyżej wspomnianych kwestii daje możliwość wejścia na najwyższy poziom gry na pozycji bramkarza. Oczywiście że reboundery i wszelkie inne ćwiczenia nieodzwierciedlające w pełni sytuacji boiskowych są jedynie protezą, ale ich celem jest jedynie przygotowanie fizyczne, które jest tylko połową sukcesu, drugą są kwestie podejmowania właściwych decyzji w warunkach meczowych o których piszesz Ty. To co się dzieje na filmie wg mnie prowadzi do tego, że ćwiczenia których wykonanie jest nieuchronne by wykształcić technikę, nie są monotonne, tym samym dają więcej satysfakcji z ich wykonywania. Natomiast na pewno (i tu myślę, że jesteśmy zgodni) wykonywanie ich przy jednoczesnym zaniedbaniu ćwiczenia właściwych wzorców ruchowych nie może dać dobrych efektów.

    • Daniel Pawłowski pisze:

      Przepraszam za zwłokę.
      Jak powiadał wieszcz – „Jeden lubi jak mu cyganie graja, drugi jak mu smierdza buty”. Nigdzie nie wspominam, że łapanie piłki tysiąc razy nic nie da.
      Uczenie się chwytu piłki jest ważne, lecz napewno nie poprzez korzystanie z rebounderów i innych gadżetów.

      Również rebounder nie ma nic wspólnego z przygotowaniem fizycznym w grze – piłka nożna, ok, z przygotowaniem fizycznym do gry – złap piłke odbitą od reboundera, tak.

      Wspominam po raz kolejny, chwyt piłki odbitej od rebundera kształci nieprawidłowe wzorce ruchu ponieważ brakuje w nim informacji, które sterują ruchem, tak jak na przykładzie badań z zakresu krykieta.
      To, że zawodnik wykona 100 chwytów i jest zadowlony, bo fajnie łapie piłke nic nie znaczy, bo na meczu, piłka będzie przmeiszczać się z prędkością 70 km/h i obracać się w nieprzewidywalny sposób.

      • Legis pisze:

        Nie szkodzi, na ciekawą odpowiedź można poczekać i odrobinę dłużej 😉

        Słuszność masz przywołując argument „fałszywości” ruchu piłki bo odbiciu od reboundera, tutaj się zgodzę, że nic nie zastąpi uderzenia partnera z zespołu czy trenera, każdy z nich kopie inaczej, nadając inną rotację, inną siłę – ergo przypomina to bardziej warunki meczowe, a co za tym idzie lepiej przygotuje bramkarza do podejmowania decyzji na boisku.

        Ale jeżeli osoba rzucająca piłką o reboundera będzie podczas rzutu nadawać jej inną rotację, za każdym razem starając się zaskoczyć trajektorią lotu piłki? Generalnie nie chcę bawić się w jakiegoś obrońcę rebounderów, bo co do zasady zgadzam się z Tobą i uważam że nic nie zastąpi człowieka, aczkolwiek moje podejście jest takie, że to tylko narzędzie (zupełnie jak piłka) i tępe wykorzystywanie go może przynieść więcej szkody niż korzyści. Jestem jednakowoż w stanie wyobrazić sobie kreatywne i korzystne dla osoby trenowanej wykorzystanie takiego rekwizytu. Rzecz w tym, że trzeba byłoby chcieć, inną sprawą że i tak zawsze będzie to gorsze niż noga człowieka stojącego naprzeciw bramkarza.

      • Daniel Pawłowski pisze:

        Nie, nawet nadawanie piłce innej trajektorii odbitej od reboundera nie da nic bramkarzowi ponieważ golkiper musi reagować na wcześniejsze sygnały… podobnie np. zawodnik krykieta, tenisa, itp.
        Też moge sobie wyborazić kreatywne wykorzystanie tego rekwizytu…….. ale na śmietniku… 🙂
        Pozdrawiam

  7. Legis pisze:

    Prawda, ostatni argument przekonał mnie.

    Analizowanie ułożenia ciała przy oddawaniu strzałów i antycypacja dzięki temu trajektorii lotu piłki, a nawet być może siły z jaką zostanie uderzona, jest istotną wartością treningu. Stąd też przyznaję rację i stwierdzam, faktycznie rebounder nie daje możliwości wytrenowania należytych nawyków u bramkarza i jako narzędzie jest nieprzydatny 🙂

    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s